Pages

Poszła baba do lekarza...

...i wyszła wściekła jak nigdy, omal nie rozwalając pół gabinetu.
Otóż. Odwiedziłam dziś moją Panią dermatolog, w celu poinformowania, że jej świetną kurację można o kant tyłka potłuc. Zażądałam stanowczo czegoś doustnego.
Pani popatrzyła, pomacała i stwierdziła, że to trądzik (odkrycie!) i że doustne nic nie pomoże ( to nowość).
Oraz, że z tym się nic nie da zrobić i że ona mi nie pomoże, bo taki już urok mojej skóry, że jest łojotokowa i tak reaguje na hormony i stres. I że trzeba się z tym pogodzić.
Wyszłam trzaskając drzwiami.
Za co ja płacę składki co miesiąc ja się pytam?

36 komentarzy:

  1. uuu.. nie ma co kompetentny lekarz...

    OdpowiedzUsuń
  2. brak słów na takich lekarzy :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda jest taka, że szybciej znaleźć receptę na swoje dolegliwości w necie niż od lekarza. Więcej wyczytałam o problemach ze skórą z netu, a lekarze-najłatwiej powiedzieć "taka pani uroda, trzeba z tym żyć". Powodzenia i głowa do góry. Może w końcu trafisz na kogoś kompetentnego.

    OdpowiedzUsuń
  4. mi też tak powiedział laryngolog kiedy poszła z mamą (miałam może 8lat) bo ciągle miałam problemy z zatokami- stwierdził, że taki mój urok. Od paru lat leczę się dwa razy w roku przez dwa tygodnie w Szczawnicy- dziwnym trafem mój "urok" zniknął..

    Pani dermatolog się nie chciało zastanowić co może pomóc. Pewnie przepisuje każdemu to samo i jak nie pomoże to się tak tłumaczy a jak pomoże to się cieszy, że się jej udało...

    taka prawda, że jak komuś nie zapłacisz i nie pójdziesz prywatnie to mają cię głęboko gdzieś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dokładnie tak, szkoda tylko, ze nie bardzo mam teraz na prywatne leczenie fundusze;/

      Usuń
  5. czyli nie tylko u mnie są tacy lekarze... a głównie właśnie dermatolodzy :/ przepisują każdemu to samo, nawet nie przyglądają się cerze, a jak nie działa to już nic nie potrafią poradzić...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo niekompetentna, nie wie co robic.
    Ja chodzilam od poczatku prywatnie, i dopiero trzeci lekarz mi pomogl... Aknenormin :) mowie Ci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko ze nikt mi nie chce nigdy nic doustnego przepisać:>

      Usuń
  7. Ohh ten trądzik. Odwiedziłam wielu lekarzy, stosowałam wszystkie dostępne na rynku tabletki i kremy, przetestowałam wszystkie drogeryjne antytrądzikowce i ... d**a ! :D
    2 lata temu DOSŁOWNIE wyrzuciłam wszystkie kosmetki antytrądzikowe jakie miałam i zakupiłam jedynie emulsję do myci buźki Cetaphil ii... problem zniknął :):) Jeśli masz tak ze kupisz jakis krem tonik czy żel na trądzik i na początku jego stosowania jest super a po kilku dnich pojawia się więcej niespodzianek niz przed jego stosowaniem to znak ze cos jest nie tak. Nie wydaje już kasy na wszystkie te kremy a uzywam jedynie cetaphilu ( 1 butelka wytarczy na 1 rok :)) i toniku z ziaji ogórkowego. I tak pozbyłam sie problemu zaoszczedząjąc przy tym bardzo dużo pieniędzy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + naprawę nie polecam tabletek u mnie było tak ze kiedy się skończyły lub zapomniałam jednego dnia połknąc jednej na mojej twarzy w ciągu nocy pojawiało się bardzo dużo wyprysków :/

      Usuń
    2. Nie dowiedziałaś się, że to przez stres?Ostatnio lekarze, jak nie mają pomysłu, to zwalają na stres

      Usuń
    3. oj tak tak, mnie pani pytala czy mam stresująca prace, pfff

      Usuń
  8. Taa dermatolodzy. Ja problemów z trądzikiem takich żeby chodzić do dermatologa nie mama ale problemy z AZS i alergą mam jak najbarziej. W końcu znalazłam w miarę kompetentnego lekarza (choć idealnie ni jest) ale te typy, c mnie wcześniej "leczyły"... Kiedyś przytachałam się do dermatologa z wysypką czerwoną i swędzącą (najprawdopodobniej po świeżym ananasie), a pani dermatolog rzuciła okiem na mnie raz zza stołu i zaczęła przepisywać tonę sterydów. mówię jej, że sterydów nie chcę - raz miałam trądzik posterydowy. I właściwie to mogłaby mi przepisać tylko tabletki (telfexo) bo mi się kończą. Pojęczała i zaczęła przepisywać tabletki ale inne . Takie, które działają u mnie jak środek nasenny. Skończyło się tym, że i tak, jak byłam u okulistki to ją prosiłam o wypisanie recepty na antyalergiczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, to ze oni nawet nie patrzą na problem to standard

      Usuń
  9. ach, ach, cóż ja mam rzec, kiedy leczę się już ponad 13 lat? Ja ciągle wierzę, że uda mi się coś z tym zrobić, sama mam bogatszą wiedzę na wiele tematów, jestem trochę mądrzejsza, lepiej znam swoją skórę, ale to problemu nie skończy.
    Z tym stresem to ja też często słyszę. :D Ale pytam się wtedy co za wielki stres ciągnie się ze mną od 6 podstawówki? ;> Mówię, że to guzik prawda i proszę nie robić ze mnie idiotki i koniec. Teraz znalazłam nowego dermatologa i po lecie zaczynam jakąś kurację, wiec się okaże, czy się uda, czy nie, mówił mi, że to raczej ma ostatnia szansa. xD

    OdpowiedzUsuń
  10. właśnie dlatego chodzę wszędzie prywatnie

    OdpowiedzUsuń
  11. serwus...
    15 lat zmagalam sie z trądzikiem...pol roku temu trafilam do lekarza który obok medycyny konwecionalnej-akademickiej prakrykuje tez medycyne naturalna. Podpowedzial zeby zrobic badania sprawdzajace obecnosc pasozytów...no i wyszlo szydlo z worka...okazalo sie ze mam gliste ludzka, lablie i candide...ponoc 90% spolecznstwa to ma!!! zaczelam od terapi pozbycia sie niechcianych lokatorow, potem wzmocnienia odpornosci organizmu i detoksykacji, lecze niedoczynnosc tarczycy, i zaczelma chodzic do psychologa bo nie moglam poradzic sobie ze stresem...i co...po 4 miesiacach sladu po tradzikunie ma....ten proces wymaga czasu, a my w dzisiejszych czasach, przyzwyczajenie ze wszystko ma byc natychmiast nie lubimy czekac...ale po moich doświadczeniach uwazam ze warto spróbowac sie zastanowic nad takimi rozwiazaniem jak opisuje powyzej....pozdrawaiam i zycze powodzenia Jagoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko, wystraszylas mnie tymi pasożytami:/

      Usuń
  12. trafic na porzadnego dermatologa to CUD w nasyzm kraju, chodzilam do 3 i zadnego nie polece. jeden bral 30 zł za wizyte drugi 120 i kazdy byl tak damo do d*py!

    jezeli znajdziesz kogosporzadnego to chocby w sasiednim miescie, warto tam jezdzic na kontrole. porzadny dermatolog jest po prostu jak swiety graal..

    OdpowiedzUsuń
  13. wiem co to znaczy trądzik zmagalam sie z nim wiele lat,mam 28 lat i dopiero teraz pozbyłam sie tej choroby pomógł mi dermatolog wenerolog Hashim el nur z Częstochowy dodam ze leczylam sie na kase chorych bo prywatnie bierze 80zł a dla mnie to duzo pozdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapomnij o dermatologach, jeszcze nie spotkałam jednego, który zleciłby zrobienie badań, żeby poznać przyczynę problemu. Próbują tylko leczyć skutki, najczęściej metodami, które rujnują zdrowie i portfel, większość ma profity przepisując konkretne leki (np. ojciec mojego kolegi regularnie dostaje od koncernu farmaceutycznego nowy samochód za przepisywanie ich kosmetyków).

    Zmagam się z cerą od lat, pojedyncze wypryski zaczęły się pojawiać pod koniec gimnazjum i w liceum (nie wiem czy siedząc ze mną w jednej ławce zauważyłaś ;-) ), najbardziej nasiliło mi się na studiach i obecnie. W desperacji poszłam do ginekologa-endokrynologa, który od razu mi powiedział, że mam zrobić badania mikrobiologiczne, bo podejrzewa gronkowca. Przyjaciółka mojej mamy jest analitykiem medycznym i pracuje w laboratorium, zaniosłam jej próbkę i zrobiono mi wymaz ze zmian skórnych. Po tygodniu przyszedł wynik - gronkowiec złocisty. To bakteria, którą ma w ciele większość społeczeństwa, ale nie u każdego daje "efekty". Na 99% zarażono mnie nią w naszym szpitalu podczas operacji wyrostka, gdy miałam 7 lat. Zgłosiłam się do dobrego mikrobiologa i przez ponad dwa lata kontynuowałam leczenie mikrobiologiczne za pomocą szczepionek. Nie pojawiają mi się już wielkie, podskórne guzy, bywa, że mam zupełnie czystą cerę. Niestety, niedawno odstawiłam po roku pigułki yasmin i od miesiąca zmagam się z fatalną cerą (podczas brania tabletek nie miałam większych problemów z cerą). Nie sądzę, żeby był to gronkowiec, bo obecne zmiany są inne, wyglądają na hormonalne. Smaruję się na noc maścią ichtiolową (polecam, kosztuje 1,70 zł) i jest dużo lepiej, ale nie masz pojęcia jaka jestem zła, że od lat męczy mnie ta cera... i najgorsze jest to, że naprawdę nie wiem już do kogo mam się udać.

    Doradzę Ci dwie rzeczy. Pierwsza - nie decyduj się na antybiotyki, jeśli nie poznasz przyczyny trądziku. Jeśli przyczyna nie leży po stronie bakterii to antybiotyk nie ma sensu. Jeśli przyczyną są bakterie, ale nie masz antybiogramu (listy, która pokazuje odporność Twoich bakterii na wszystkie dostępne antybiotyki) to nie wiesz czym masz się leczyć, bo może się okazać, że jesteś odporna na wybrany antybiotyk. Poza tym antybiotyki to rozwiązanie krótkotrwałe, problem prędzej czy później wraca, często ze zdwojoną siłą, na dodatek najprawdopodobniej staniesz się też odporna na antybiotyk, który przyjmowałaś.

    Po drugie nie daj sobie wmówić leku o nazwie Izotek (polski odpowiednik to Aknenormin). To jest broń ostateczna i bardzo silny lek o nieskończonej liczbie skutków ubocznych. Znam wiele osób, które doszczętnie zrujnowały sobie nim zdrowie. Kuracja Izotekiem musi być przeprowadzona pod nadzorem świetnego dermatologa i gdy cera jest już w stanie, w którym wszystkie inne metody nie przynoszą rezultatu. Stosowanie Izoteku przy trzech wypryskach na czole mija się z celem.

    Poza tym przyczyną trądziku mogą też być warzywa i owoce (są pełne chemii), słodycze, a przede wszystkim kosmetyki. Pierwsza rzecz, którą powiedziała mi mikrobiolog było odstawienie wszelkich kosmetyków do twarzy - przede wszystkim kremów, ale także większości żeli, maseczek itp. Może to przypadek, ale jak sobie przypomnę to najgorszą cerę miałam właśnie podczas prób z kosmetykami (zanim dowiedziałam się o gronkowcu), koszmarnie zepsuł mi cerę zwłaszcza krem z kwasami od Avene. Próbowałam także żelu La Roche Posay Effaclar i żelu od Avene- bez żadnych efektów, większości kremów typu Benzacne - także bez efektów. To są wyrzucone pieniądze.

    Spróbuj się dowiedzieć, robiąc badania, czy za Twoje problemy nie odpowiadają hormony albo bakterie. Jeśli okaże się, że to nie one są problemem - przynajmniej wyeliminujesz z listy dwie przyczyny ;-) A jeśli to one są problemem to będziesz mogła podjąć kolejne kroki. Gorzej, jak w moim przypadku, gdy poznasz przyczynę i okaże się, że właściwie nie ma na nią rozwiązania...

    Pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Ci za obszerny wpis. Ja od pewnego czasu podejrzewam właśnie gronkowca, nawet mam pewne podejrzenia, jak mógł wniknąć. Wygląda na to, że chyba faktycznie muszę zrobić wszelkie badania na własną rękę, bo żaden lekarz nie wpadnie na to, żeby mi je zlecić.
      Do twarzy też już praktycznie niczego nie stosuję.
      Ale wkurza mnie niesamowicie, że praktycznie trzeba by było nic nie jeść, nic nie stosować, zamknac sie w sterylnym pomieszczeniu, a pryszcze by i tak byly bo by sie okazało, że to hormony;p

      Usuń
    2. Tak, jest to wkurzające, bo nigdy nie wiadomo co w danym momencie powoduje brzydką cerę. Właściwie to za każdym razem, co kilka dni trzeba by robić badania ;p Wbrew pozorom gronkowcem trudno się zarazić w codziennych kontaktach z ludźmi. Główne przyczyny zakażeń to operacje, pobyty w szpitalu, wizyty u kosmetyczek i dentystów.

      Za badania zrobione prywatnie zapłacisz mniej niż za wizytę u lekarza. Za wymaz płaciłam ok. 30-40 zł w laboratorium, 120 zł u mikrobiologa (drożej, bo z antybiogramem i próbka pobrana nie tylko ze skóry, ale także z nosa i gardła), hormony też kosztują ok. 30 zł za jeden (oprócz estradiolu i progesteronu warto też zrobić testosteron, bo często powoduje trądzik).

      Usuń
  15. Ja też słyszałam takie komentarze, póki nie zdecydowałam się na prywatne leczenie..

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda gadać, tak to już jest z naszą służbą zdrowia:/

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziwne, że żaden lekarz nie zdecydował się na środki doustne o_O
    może ten trądzik rzeczywiście nie jest aż tak nasilony aby stosować grubszy kaliber i kurację, która może zniszczyć wątrobę. Poza tym co teraz stosowałaś i jak długo, że twierdzisz, że nie działa? Bo maści zewnętrzne zazwyczaj działają po około 2-3 miesiącach regularnego używania, początkowo jest pogorszenie stanu skóry, wszystko się normuje dopiero z czasem... co nie zmienia faktu, że dobrze byłoby wspomagać leczenie od wewnątrz.

    Ja z najgorszego w moim życiu trądziku wyleczona zostałam wewnętrznie Unidoxem, zewnętrznie maściami i płynami z retinoidami. Tylko, że około pół roku zmagałam się z pogorszeniem, bo tyle trwało całkowite oczyszczani i dopiero po tym okresie wszystko zaczęło schodzić i wyglądałam jak człowiek.

    Kolejna moja kuracja była hormonalna - leki antyandrogenne plus zewnętrznie maści z antybiotykami. Też pomogło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też brałam Unidox. I jeszcze jakis antybiotyk na a. Kuracje hormonalne tez byly. Do smarowania nie pamietam juz czego uzywalam, ale bylo tego naprawde sporo. Nie musze chyba dodawac, ze bez zadnych efektow.

      Usuń
  18. Ale teraz czego używałaś i jak długo, że zdecydowałaś się iść do lekarza po coś nowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz niczego. dlatego zdecydowalam sie isc po cos:)

      Usuń
    2. Myślałam, że coś miałaś... "Otóż. Odwiedziłam dziś moją Panią dermatolog, w celu poinformowania, że jej świetną kurację można o kant tyłka potłuc"

      Usuń
    3. ach, bo myslalam ze chodzi Ci o doustne. teraz przez dwa miesiace uzywalam Klindamycinu i witaminy

      Usuń
  19. Miałaś kiedykolwiek badaną tarczycę, często to ona jest przyczyną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybieram sie w najblizszym czasie zbadac

      Usuń
  20. lkо na skutek Arnoldowi. Zbrojni nіe śmieli sprawdzać
    co lοgіstically () wіezie krzyżacki delegаt,

    w zasadzie jak huknął na nich z wysoκoścі siоdła.
    Ѕzybko odstąpili οd czаsu wozu. Odsκоczуło też 2 ргzегażon.

    OdpowiedzUsuń