Wreszcie dzisiaj pierwsza recenzja z mojego naturalnego haula;)
Pages
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Naturalny Szampon Shikakai
Puder Shikakai pozyskiwany jest z wyłuskanych orzechów shikakai. Drzewka
shikakai porastają centralne Indie. Orzechy są wyłuskiwane z dużych
strąków, następnie suszone, mielone na proszek, mieszane z wodą i od
stuleci używane do oczyszczania włosów. Najprawdopodobniej jest to
najlepszy i najbardziej naturalny szampon na świecie. Shikakai to
naturalna, łagodna substancja do mycia włosów. Ma naturalnie łagodne pH.
Delikatnie oczyszcza włosy bez naruszania ochrony lipidowej włosa. Nie
wysusza włosów i skóry głowy. Stosuje się go w walce z łupieżem. Pobudza
także porost włosów i wzmacnia cebulki włosa. Polecany do skóry
wrażliwej.
Zmiany w pielęgnacji - haul.
Dzisiaj pokażę Wam, jakie zmiany w pielęgnacji włosów i skóry postanowiłam wprowadzić. Jak wiecie i włosy i skórę mam problematyczną (skórę z wypryskami z włosy mega suche i kręcone), dlatego postanowiłam całkowicie przerzucić się na naturalną pielęgnację i sprawdzić, jak moje ciało zareaguje. W tym celu zrobiłam zakupy na www.helfy.pl oraz w Rosmannie oto co kupiłam:
- szampon z granatem Alterra
- odżywkę do włosów Sesa
- wodę różaną
- krem Bio przeciwzmarszczkowy i nawilżający
- krem do stylizacji włosów Vatika
- mydło Alep
- maseczkę w pudrze
- szampon w pudrze Shikakai
Uradowana dokonałam tych zakupów po czym po dwóch dniach wybrałam się na umówioną wizytę do dermatologa. I pani dermatolog mój plan wywróciła do góry nogami:-) Ale postanowiłam przez miesiąc trzymać się ściśle jej zaleceń. A co zaleciła?
- zalecenie nr jeden i najważniejsze: zero podkładów! ewentualnie W OSTATECZNOŚCI puder sypki
- do pielęgnacji tylko żel i krem nawilżający
- smarowanie zmian na skórze antybiotykiem
- co drugi dzień świeżo wyciskany sok z grejfruta
- doustnie Acerola i tran
- dużo ruchu, słońca i powietrza
Najtrudniej mi było zrezygnować z podkładu, szczególnie przy takim stanie mojej cery. Stosuję tą kurację ponad tydzień i jak na razie zero efektów, no ale zobaczymy. Nadal jednak największym problemem są gojący się zmiany, które nie chcą zniknąć i nie wiem co na to poradzić.
Dlatego póki co będą się pojawiały recenzje produktów do włosów, jeśli chodzi o moje eko zakupy.
Jesteście jakiegoś produktu ciekawe? A może coś stosowałyście?
Etykiety:
bio,
kosmetyki eko,
naturalne,
pielęgnacja twarzy,
pielęgnacja włosów
Pielęgnacja włosów- Wella.
Dziś czas na recenzję podstawowej pielęgnacji włosów od Welli ProSeries- szamponu, odżywki, maski z linii Moisture.
Seria Wella Pro Series Moisture
pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia włosów i sprawia, że stają
się bardziej gładkie. Zawarte w produktach Wella Pro Series Moisture
składniki tworzą wokół włosa cienką warstwę, która spełnia 4 istotne
zadania: wygładza włosy, chroni je przed utratą nawilżenia, chroni przed
wchłanianiem wilgoci z atmosfery, dzięki czemu zapobiega puszeniu się
włosów, zapewnia wspaniały połysk.
Jednym słowem, seria ma nawilżać, a to jest coś dla mnie- właścicielki mega suchych włosów.
Szampon- przede wszystkim jest bardzo wydajny, pół litra to nie byle co:-) Dobrze się rozprowadza, ma odpowiednią konsystencję. Nie podrażnia skóry głowy. Wystarczy niewielka ilość do umycia. Świetnie się pieni i naprawdę pięknie pachnie, a zapach długo się utrzymuje. Włosy są dobrze umyte i świeże, nie plącze włosów. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, to to, że szampon ma postać białej emulsji- wolę te przezroczyste. Nie zauważyłam również żadnych szczególnych właściwości- to zwykły, dobry szampon. Doskonały dla całej rodziny- szczególnie upodobał go sobie mój tato:)
Odżywka- również imponująca objętość 500ml. Jest dobrym dopełnieniem szamponu. Również pięknie pachnie, dobrze się rozprowadza na włosach i nie spływa. Nie podrażnia skóry. Włosy się po niej dobrze rozczesują, ale nie sprawiają wrażenia napakowanych chemią. Nie obciąża, pozostawia czuprynę lśniącą i gładką. Nie odżywia jakoś spektakularnie, jednak jest to produkt dobry, wystarczający do codziennego stosowania.
Maska- mój ulubieniec z tej serii, czyli kosmetyk do zadań specjalnych. Jak pisałam wyżej, odżywka i szampon to kosmetyki na co dzień, maska jest od czasu do czasu i to jej zadaniem jest odżywić i nawilżyć włosy. I robi to:) Ma dobrą, nie spływającą z włosów konsystencję, przez co dobrze się rozprowadza. Jest wydajna- nie trzeba jej dużo, by nałożyć na włosy. Włosy po niej są nawilżone, błyszczące, a moje zbijają się w ładne loki. Polubiłam ją:-)
Hit czy kit? Serum-olejek do włosów Gliss Kur.
Na fali popularności olejowania włosów, firma Gliss Kur niedawno wprowadziła na rynek nowość- serum- eliksir do włosów z drogocennymi , pielęgnującymi olejkami.
Postanowiłam przetestować to cudo i podzielić się z Wami wrażeniami.
Kosmetyk zamknięty jest w dość małej, 75ml buteleczce z pompką. Kosztuje w promocji około 25zł, więc stosunkowo drogo jak za taką pojemność.
Co obiecuje producent:
Produkt przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji włosów wymagających
intensywnego odżywienia. Eliksir zapewnia optymalne wygładzenie struktur
włosa. Po zastosowaniu produktu włosy stają się lśniące oraz elastyczne
bez efektu obciążenia.
Preparat zawiera olejek argonowym który głęboko i skutecznie nawilża włosy. Posiada on także silne działanie o charakterze regenerując, chroni przed silnym działaniem promieni słonecznych czy też wiatru.
Produkt nadaje się do każdego rodzaju włosów, a w szczególności do włosów suchych i zniszczonych, wymagających szczególnej pielęgnacji.
Jest wydajny - wystarczy jedno lub dwa rozpylenia, aby zapewnić włosom niezbędną ochronę. Składniki Eliksiru Gliss Kur są wchłaniane przez włosy bez pozostawiania na nich zbędnych resztek. Codzienne stosowanie preparatu wyraźnie poprawia kondycję włosów.
Eliksir może być stosowany w różny sposób:
- przed myciem włosów - dzięki czemu nie będą się plątały w trakcie mycia, szczególnie ważne dla osób o zniszczonych włosach,
- po myciu włosów - stosowany na wilgotne włosy bez spłukiwania odżywia je i wygładza oraz zapobiega ich plątaniu się,
- przed wyjściem - chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami atmosferycznymi oraz ułatwia ułożenie fryzury.
Preparat zawiera olejek argonowym który głęboko i skutecznie nawilża włosy. Posiada on także silne działanie o charakterze regenerując, chroni przed silnym działaniem promieni słonecznych czy też wiatru.
Produkt nadaje się do każdego rodzaju włosów, a w szczególności do włosów suchych i zniszczonych, wymagających szczególnej pielęgnacji.
Jest wydajny - wystarczy jedno lub dwa rozpylenia, aby zapewnić włosom niezbędną ochronę. Składniki Eliksiru Gliss Kur są wchłaniane przez włosy bez pozostawiania na nich zbędnych resztek. Codzienne stosowanie preparatu wyraźnie poprawia kondycję włosów.
Eliksir może być stosowany w różny sposób:
- przed myciem włosów - dzięki czemu nie będą się plątały w trakcie mycia, szczególnie ważne dla osób o zniszczonych włosach,
- po myciu włosów - stosowany na wilgotne włosy bez spłukiwania odżywia je i wygładza oraz zapobiega ich plątaniu się,
- przed wyjściem - chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami atmosferycznymi oraz ułatwia ułożenie fryzury.
Moja opinia:
Pompka działa bez zarzutu, dwa naciśnięcia wystarczą by rozprowadzić kosmetyk na włosach. Więcej jest niewskazane, ze względu na oleistą konsystencje. Przy takiej ilości dwóch pompek produkt nie przetłuszcza włosów, za to ładnie je nabłyszcza, niweluje efekt "szopy", włosy wyglądają zdrowo. Moje kręcone dodatkowo zbija w ładne loki. Produkt jest gęsty, przez co niezbyt wydajny.
Olejek jest mocno żółty, ale na szczęście nie ma to wpływu na włosy. Zapach średni- trochę duszący, długo utrzymuje się na włosach.
Producent rekomenduje kosmetyk do używania PRZED myciem włosów, w celu ich odżywienia i nawilżenia. Cóż.....ja używam go tylko do stylizacji. Dlaczego? Popatrzcie:
Na samym początku silikony, które mają działanie wygładzające, ale na pewno nie odżywcze czy nawilżające. Oleje są dopiero dalej. Także ten efekt gładkości jaki daje serum, to zasługa silikonów niestety. Moje włosy silikony akurat lubią, ale osoby, które spodziewają się pielęgnacji- mogą być rozczarowane.
Serum działa podobnie do popularnego jedwabiu. Sprawia, że włosy wyglądają zdrowo, ale jest to efekt chwilowy.
Moje włosy po użyciu:
To czy produkt jest dobry czy nie, zależy od tego, czego tak naprawdę od niego oczekujemy.
A Wy jak myślicie? Hit czy kit?
Recenzja Pantene Nature Fusion
Po ponad miesiącu testowania kosmetyków do włosów Pantene z serii Nature Fusion, jestem gotowa, by co nieco o nich powiedzieć;-)
Do przetestowania otrzymałam szampon, odżywkę, maskę oraz serum wzmacniające.
Słówko o moich włosach: jak już wiecie, mam kręcone włosy. Z samej swojej natury są bardzo suche, puszące się i cieniutkie, także moja pielęgnacja głównie nastawia się na nawilżenie i zniwelowanie puchu. Także moja recenzja będzie odniesiona do pielęgnacji właśnie takich wymagających i sprawiających dużo problemów włosów:)
O serii Nature Fusion:
Linia Pantene Pro-V Nature Fusion została
zaprojektowana z wielką dbałością o szczegóły: elementy inspirowane
naturą, takie jak kolorystyka opakowania czy świeży, roślinny zapach,
zostały starannie wybrane i wzajemnie do siebie dopasowane. Nowa linia
Pantene Pantene Pro-V Nature Fusion
to wyjątkowa kombinacja natury i nauki dla naturalnie zdrowych włosów. Silne właściwości odżywcze Cassia Complex zawartego w szamponie Nature Fusion zachowują i chronią blask włosów, a także głęboko odżywiają ich uszkodzone partie. Rezultat? Naturalnie zdrowo wyglądające włosy i wspaniały połysk. Linia Nature Fusion jest szczególnie polecana do włosów słabych i cienkich, ponieważ pomaga odbudować je od cebulek aż po same końce i sprawia, że stają się widocznie aż do 10 razy mocniejsze.
W pracy nad tworzeniem kolekcji Nature Fusion brali udział międzynarodowi eksperci i pracownicy P&G z 11 krajów.
to wyjątkowa kombinacja natury i nauki dla naturalnie zdrowych włosów. Silne właściwości odżywcze Cassia Complex zawartego w szamponie Nature Fusion zachowują i chronią blask włosów, a także głęboko odżywiają ich uszkodzone partie. Rezultat? Naturalnie zdrowo wyglądające włosy i wspaniały połysk. Linia Nature Fusion jest szczególnie polecana do włosów słabych i cienkich, ponieważ pomaga odbudować je od cebulek aż po same końce i sprawia, że stają się widocznie aż do 10 razy mocniejsze.
W pracy nad tworzeniem kolekcji Nature Fusion brali udział międzynarodowi eksperci i pracownicy P&G z 11 krajów.
Szampon:
Szampon Pantene Pantene Pro-V Nature Fusion został
wzbogacony o unikalny Cassia Complex, tworzy na powierzchni włosa
warstewkę ochronną, która zapobiega ich uszkodzeniom podczas
szczotkowania. Pozostawia włosy miłe w dotyku i widocznie mocniejsze.
Skład:
Szampon jest przezroczysty, lekko żółty. To plus, bo perłowe szampony zawierają dużo chemii. W tym też nie obeszło się bez drażniących SLSów, ale zostały złagodzone środkiem Cocamidopropyl Betaine, co powoduje, że działanie SLSów nie jest aż tak straszne. Produkt dobrze się pieni i przecudnie pachni, jestem uzależniona od jego zapachu:) Nie podrażnił mi skóry głowy, nie plącze włosów, chociaż po umyciu są szorstkie w dotyku. Dla mnie świadczy to o tym, że kosmetyk ten spełnia swoją podstawową funkcję, czyli zmywa brud, tłuszcz i pozostałości produktów z włosów przygotowując je do dalszych zabiegów.
Odżywka:
Odżywka Pantene Pantene Pro-V Nature Fusion
uzupełnia działanie szamponu Nature Fusion. Wzmacnia i głęboko odżywia
zniszczone włosy od nasady aż po same końce. Pomaga wzmocnić włosy które
uległy uszkodzeniu, poprzez ich głębokie odżywienie.
Skład:
Odżywka jest dość gęsta, nie spływa z włosów, łatwo się rozprowadza i łatwo spłukuje. Ułatwia rozczesywanie włosów, pozostawia włosy gładkie, miękkie i ładnie pachnące. W kwestii odżywienia nie jest jakimś odkryciem- ot, poprawny produkt, do codziennego stosowania po myciu. Jest dość wydajna, ja mam jeszcze połowę, a stosuję ją prawie przy każdym myciu (bo czasem nakładam maskę).
Maska:
Maska intensywnie odbudowująca Pantene Pantene
Pro-V Nature Fusion pomaga przywrócić włosom siłę i optymalny poziom
nawilżenia oraz chronić przed uszkodzeniami. Produkt zawiera aż 2 razy
więcej substancji odżywczych niż zwykła odzywka do spłukiwania. Głęboko
nawilża, odbudowuje i wzmacnia włosy.
Skład:
To mój ulubiony produkt z całej serii. Nakładałam maskę po myciu, na kilka- klilkadziesiąt minut, w zależności od moich możliwości czasowych:) Maska jest dość gęsta, nie spływa z włosów, łatwo się ją aplikuje, dzięki wygodnemu, szerokiemu opakowaniu. Jest wydajna- wystarczy odrobina, by rozprowadzić ją na całych włosach. BARDZO ułatwia rozczesywanie. Włosy po umyciu są miękkie i lśniące. W przypadku kręconych włosów nie mogę powiedzieć że są gładkie:) , ale maska leciutko obciąża mi włosy co jest dla mnie plusem, ponieważ mniej się puszą. W dłuższym okresie używania moje włosy wyglądają na zdrowe i nawilżone.
Serum:
Serum wzmacniające Pantene Pantene Pro-V Nature
Fusion ma lekką konsystencję fluidu, pozostawia włosy mocne, lśniące i
jedwabiście gładkie. Dodatkowo zmniejsza puszenie oraz ułatwia
rozczesywanie. Serum można aplikować zarówno na suche jak i mokre włosy.
Nie wymaga spłukiwania.
Skład:
Ja używałam tego produktu na mokre włosy, jako kosmetyk do stylizacji, po czym zostawiałam do naturalnego wyschnięcia i nic już więcej nie nakładałam. W tej roli sprawdza się bardzo dobrze. Nawilża włosy, dyscyplinuje, widocznie zmniejsza puszenie. Zbija moje siano w loki. Nie jest to może tak spektakularny efekt jak po użyciu np pianki, ale dla mnie wystarczający. Serum ma konsystencje lekkiego kremu. Nie obciąża włosów, chociaż ja na włosy do ramion nakładam tylko dwa psiknięcia pompki. Pompka znacznie ułatwia stosowanie- jest wygodnie i higienicznie, bez trudu można dozować odpowiednią ilość. Czasem używam też na suche włosy, do podkreślenia pojedynczych loków.
Podsumowując:
Linia nie jest jakimś wielkim odkryciem kosmetycznym, jednak są to dobre kosmetyki do codziennego stosowania- nie obciążą włosów i portfela. Nadają się do moich kręconych:) Wielbicielki naturalności mogą być troszkę rozczarowane, gdyż kosmetyki zawierają silikony. Mnie to nie przeszkadza- jakiś czas temu próbowałam wyeliminować całkowicie silikony z pielęgnacji i co się okazało? Że bez tego moje włosy są całkowicie nie do opanowania- okropnie się puszą, nie zbijają się w loki, tylko jest jedna wielka szopa. Co poradzę- moje włosy kochają silikony i nie będę z tym walczyć:-) Nic innego tak dobrze ich nie wygładza.
Także, jeśli nie masz nic przeciwko- powinnaś być z tych kosmetyków zadowolona:)
Nowa odsłona Pantene, cz. II.
Dzisiaj druga część relacji, tym razem będzie o nowych produktach. Informacji jest sporo, także mam nadzieję, że Was nie zanudzę na śmierć.
Specjaliści Pantene celu dokładniejszego zrozumienia budowy włosów
sięgnięto po technologie i narzędzia wykorzystywane w badaniu przestrzeni
kosmicznej (Mikroskop Sił Atomowych – narzędzie, którym NASA bada
powierzchnię Marsa) oraz w medycynie (mikrotomografia komputerowa stosowana do mierzenia gęstości kości).
Do stworzenia nowych linii wykorzystano aż 14
nowych składników, które nigdy wcześniej nie występowały w kosmetykach
Pantene.
Efektem ponad 7-letnich badań i testów było wyróżnienie 3
głównych typów włosów: w zależności
od ich fizycznej struktury – cienkie lub normalne oraz właściwości chemicznych
– włosy farbowane.
Okazało się, że cienkie
włosy ze względu na niewielką powierzchnię włókna włosowego i równoległe
ułożenie względem siebie niezwykle słabo przyciągają aktywne składniki odżywcze
do swojej powierzchni, co utrudnia odżywianie tego typu włosów. Ponadto włosy
cienkie posiadają aż 50% mniej białka niż włosy normalne, co dodatkowo
powoduje, że łatwiej ulegają obciążeniom przez czynniki zewnętrzne, stąd dokładne
oczyszczanie jest kluczowe dla ich zdrowego wyglądu.
W przeciwieństwie do nich, włosy normalne są ułożone bliżej
siebie i wzajemnie na siebie nachodzą, przez co znacznie łatwiej osadzają się
na nich sładniki odżywcze. Są także bardziej sztywne, przez co często sprawiają
wrażenie szorstkich i suchych. Dodatkowo, łatwiej się elektryzują i ulegają
uszkodzeniom, dlatego potrzebują intensywnej ochrony.
W przypadku włosów farbowanych
badania pokazały, że z racji tego, że ich powierzchnia jest chemicznie zmieniona, na skutek czego mogą
stracić swoją naturalną powłokę ochronną, osadzanie się na ich powierzchni
odżywczych składników jest znacznie utrudnione. Najszybciej z wyróżnionych rodzajów włosów absorbują też wodę,
co sprawia, też że stają się bardziej podatne na zniszczenia.
W odpowiedzi na indywidualne potrzeby wyróżnionych
3 typów włosów eksperci Pantene opracowali 3 linie
kosmetyków Pantene: dla włosów normalnych, dla włosów cienkich oraz włosów
farbowanych.
Linia Pantene Pro-V dla włosów normalnych (kosmetyki z
linii niebieskiej).
W jej skład wchodzą dwie linie:
Linia
Intensywna Regeneracja
- Szampon Pantene Intensywna Regeneracja
- Odżywka Pantene Intensywna Regeneracja
- Szampon z odżywką 2w1 Pantene Intensywna Regeneracja
Linia Gęste i Mocne
- Szampon Pantene Gęste i Mocne
- Odżywka Pantene Gęste i Mocne
- Odżywka do włosów Pantene Gęste i Mocne
Odżywki Intensywne
- Pantene 2-min Maska Głęboko Regenerująca do włosów normalnych
- Pantene Nabłyszczająca Odżywka w spray'u Chroniąca Przed Wysoką Temperaturą do włosów normalnych
- Pantene 24h Krem Super Gładkość do włosów normalnych
- Pantene Krem Podkreślający Loki do włosów normalnych
- Pantene Serum Scalające Rozdwojone Końcówki do włosów normalnych
- Pantene 2-min Intensywna Maska Wygładzająca do włosów normalnych
- Pantene Lekka Dwufazowa Odżywka w spray'u Intensywna Regeneracja
Pantene Pro-V dla włosów cienkich
(kosmetyki z linii żółtej)
Linia
Większa Objętość
- Szampon Pantene Większa Objętość
- Szampon z odżywką 2w1 Pantene Większa Objętość
- Odżywka Pantene Większa Objętość
Linia Lekkie i Mocne
- Odżywka Pantene Lekkie i Mocne
- Szampon Pantene Lekkie i Mocne
- Pantene Lekka, Odżywiająca i Wzmacniająca Maska Lekkie i Mocne
- Pantene Lekka Dwufazowa Odżywka w spray’u Lekkie i Mocne
Odżywki Intensywne
- Pantene 2-min Maska Intensywnie Odżywiająca do włosów cienkich
- Pantene Nabłyszczająca Odżywka w spray'u Chroniąca Przed Wysoką Temperaturą do włosów cienkich
- Pantene 24h Lekka Odżywka w piance do włosów cienkich
- Pantene Żel w spray'u Zwiększający Objętość do włosów cienkich
Pantene dla włosów farbowanych (linia różowa)
Linia Zdrowy Kolor
- Szampon Pantene Zdrowy Kolor
- Odżywka Pantene Zdrowy Kolor
- Pantene Szampon z odżywką 2w1 Zdrowy Kolor
Intensywne Odżywki
- Pantene 2-min Maska do włosów farbowanych
- Pantene Błyskawicznie Chroniąca Kolor Odżywka w spray'u do włosów farbowanych
- Pantene Serum Wydobywające Blask Koloru do włosów farbowanych
- Pantene Eliksir Przeciw Blaknięciu Koloru do włosów farbowanych
- Pantene Zdrowy Kolor 3-min Metamorfoza (15 ml x 3)
Pozostałe linie Pantene Pro-V
Linia Nature Fusion:
- Szampon Pantene Nature Fusion Mocne i Lśniące
- Odżywka Pantene Nature Fusion Mocne i Lśniące
- Pantene Nature Fusion 2-min Maska Wzmacniająca
- Pantene Nature Fusion Serum Wzmacniające
Linia Codzienna Pielęgnacja:
- Pantene Szampon z odżywką 2w1 Codzienna Pielęgnacja - Przeciwłupieżowy
- Pantene Szampon z odżywką 2w1 Codzienna Pielęgnacja - Odżywianie i Blask
( na zdjęciach przykładowe produkty)
Ja dostałam do testów linię do włosów farbowanych, którą testuję i będę recenzować.
Ale mam jeszcze chrapkę na Żel w spray'u i krem do loków.
Jak się Wam podoba nowa odsłona Pantene?
Etykiety:
konferencja prasowa pantene,
nowości,
pantene,
pielęgnacja włosów
Maska do włosów Organique.
Kolej na recenzje maski do włosów Organique z serii Anti-Age.
Jest to zdecydowanie mój ulubiony produkt z dotychczas testowanych.
Linia Anti-Age oparta jest na odmładzających właściwościach oleju arganowego, winogronowego i ekstraktu z perły. Pięknie pachnąca soczystymi winogronami linia polecana jest zwłaszcza dla skóry i włosów wymagających odbudowy, odmłodzenia i ulastycznienia.
Maska do włosów Anti-Age przeznaczona jest szczególnie do włosów farbowanych i zniszczonych zabiegami fryzjerskimi. Oparta na innowacyjnej formule, dostarcza włosom blasku, wzmocnienia i ochrony, nie powodując ich przeciążenia. Tworzy na włosach regenerujący, jedwabisty okład.
Oleje arganowy i winogronowy intensywnie odżywiają korzeń włosa oraz działają przeciwstarzeniowo.
Dzięki połączeniu działania jedwabiu i perły, maska odbudowuje, wygładza łodygi włosów nadając im połysk, miękkość, piękny i zdrowy wygląd. Bogata w witaminy i mikroelementy perła działa ponadto jak naturalny filtr UV, chroniąc kolor i zapobiegając przesuszeniu włosów.
Maska zamknieta jest w metalowym opakowaniu. Na początku byłam zszokowana ilością- 150ml. Pomyślałam sobie, że pewnie starczy mi na kilka razy, ale o dziwo, maska jest gęsta, bardzo wydajna- malutka ilość starczy żeby pokryć całe włosy. Stosowana raz, dwa razy w tygodniu starczy na długo.
Zapach w opakowaniu jest bardzo intensywny i średnio mi się podoba, natomiast na włosach delikatnieje, a po spłukaniu włosy pachną naprawdę ładnie i świeżo.
Ale teraz najważniejsze- działanie. Włosy po użyciu są miękkie, odżywione, doskonale się rozczesują. Wyglądają na odżywione i nawilżone, co powoduje, że pięknie się błyszczą. Ja mam włosy bardzo, suche, puszące się i kręcone. Ta maska dyscyplinuje je i zbija w ładne kółeczka. Nie ma napuszonej szopy:)
A do tego nie obciąża włosów i dobrze się spłukuje.
No i jak zwykle plus za skład bez parabenów i innych ostrych środków chemicznych:
Jest to zdecydowanie mój ulubiony produkt z dotychczas testowanych.
Linia Anti-Age oparta jest na odmładzających właściwościach oleju arganowego, winogronowego i ekstraktu z perły. Pięknie pachnąca soczystymi winogronami linia polecana jest zwłaszcza dla skóry i włosów wymagających odbudowy, odmłodzenia i ulastycznienia.
Maska do włosów Anti-Age przeznaczona jest szczególnie do włosów farbowanych i zniszczonych zabiegami fryzjerskimi. Oparta na innowacyjnej formule, dostarcza włosom blasku, wzmocnienia i ochrony, nie powodując ich przeciążenia. Tworzy na włosach regenerujący, jedwabisty okład.
Oleje arganowy i winogronowy intensywnie odżywiają korzeń włosa oraz działają przeciwstarzeniowo.
Dzięki połączeniu działania jedwabiu i perły, maska odbudowuje, wygładza łodygi włosów nadając im połysk, miękkość, piękny i zdrowy wygląd. Bogata w witaminy i mikroelementy perła działa ponadto jak naturalny filtr UV, chroniąc kolor i zapobiegając przesuszeniu włosów.
Maska zamknieta jest w metalowym opakowaniu. Na początku byłam zszokowana ilością- 150ml. Pomyślałam sobie, że pewnie starczy mi na kilka razy, ale o dziwo, maska jest gęsta, bardzo wydajna- malutka ilość starczy żeby pokryć całe włosy. Stosowana raz, dwa razy w tygodniu starczy na długo.
Zapach w opakowaniu jest bardzo intensywny i średnio mi się podoba, natomiast na włosach delikatnieje, a po spłukaniu włosy pachną naprawdę ładnie i świeżo.
Ale teraz najważniejsze- działanie. Włosy po użyciu są miękkie, odżywione, doskonale się rozczesują. Wyglądają na odżywione i nawilżone, co powoduje, że pięknie się błyszczą. Ja mam włosy bardzo, suche, puszące się i kręcone. Ta maska dyscyplinuje je i zbija w ładne kółeczka. Nie ma napuszonej szopy:)
A do tego nie obciąża włosów i dobrze się spłukuje.
No i jak zwykle plus za skład bez parabenów i innych ostrych środków chemicznych:
Organique Energizing Szampon.
Linia Enegizing Organique polecana jest zwłaszcza dla osób ceniących aktywność, świeżość oraz dbających o sylwetkę. Pięknie pachnie guaraną, dodaje witalności zmęczonej skórze i włosom, zapewniając im nawilżenie, dotlenienie oraz promienny, zdrowy wygląd. Owoc guarany pobudza ciało i zmysły, a dzięki zawartości naturalnej kofeiny poprawia mikrokrążenie.
Ja dostałam do testów szampon z tej linii. Jak informuje producent, szampon przeznaczony jest do pielęgnacji włosów szarych, matowych oraz suchych na końcówkach. Zawiera guaranę i wygładzający jedwab. Skutecznie oczyszcza i odświeża skórę głowy, nadając włosom lekkość, gładkość i zdrowy wygląd.
Co ja na to?
Muszę przyznać, że jest to najlepszy szampon jaki w ostatnim czasie miałam okazję używać. Umyłam nim już głowę kilka razy i to wystarczyło,żeby wyrobić sobie pozytywna o nim opinie.
Szampon zamknięty jest w plastikowej, wygodnej buteleczce, o pojemności 250ml. Na etykiecie podobnie jak w przypadku peelingu znajdziemy informacje o braku sls, parabenów i tym podobnych chemikaliów.
I rzeczywiście, można samemu się o tym przekonać- szampon bardzo słabo się pieni. Dla mnie jest to zdecydowanym plusem (mimo mniejszego komfortu używania) bo świadczy o tym, że produkt nie zawiera żadnych ostrych detergentów.Przez to, że się nie pieni, istnieje ryzyko, że będzie mniej wydajny niż szampony s slsami, ale czymże to jest w porównaniu z takim naturalnym składem?
Mimo to, przyjemnie się o używa, ładnie pachnie.
Zapytacie, czym się tu podniecać? Ano, że jest jedyny szampon, który nie plącze mi włosów! Włosy podczas mycia sa jedwabiście gładkie, zupełnie, jakby szampon naładowany był silikonami ( a nie jest!). Również po myciu włosy łatwo się rozczesują, są miękkie, puszyste i nawilżone. A co najważniejsze, na drugi dzień też tak wyglądają:)
Ja dostałam do testów szampon z tej linii. Jak informuje producent, szampon przeznaczony jest do pielęgnacji włosów szarych, matowych oraz suchych na końcówkach. Zawiera guaranę i wygładzający jedwab. Skutecznie oczyszcza i odświeża skórę głowy, nadając włosom lekkość, gładkość i zdrowy wygląd.
Co ja na to?
Muszę przyznać, że jest to najlepszy szampon jaki w ostatnim czasie miałam okazję używać. Umyłam nim już głowę kilka razy i to wystarczyło,żeby wyrobić sobie pozytywna o nim opinie.
Szampon zamknięty jest w plastikowej, wygodnej buteleczce, o pojemności 250ml. Na etykiecie podobnie jak w przypadku peelingu znajdziemy informacje o braku sls, parabenów i tym podobnych chemikaliów.
I rzeczywiście, można samemu się o tym przekonać- szampon bardzo słabo się pieni. Dla mnie jest to zdecydowanym plusem (mimo mniejszego komfortu używania) bo świadczy o tym, że produkt nie zawiera żadnych ostrych detergentów.Przez to, że się nie pieni, istnieje ryzyko, że będzie mniej wydajny niż szampony s slsami, ale czymże to jest w porównaniu z takim naturalnym składem?
Mimo to, przyjemnie się o używa, ładnie pachnie.
Zapytacie, czym się tu podniecać? Ano, że jest jedyny szampon, który nie plącze mi włosów! Włosy podczas mycia sa jedwabiście gładkie, zupełnie, jakby szampon naładowany był silikonami ( a nie jest!). Również po myciu włosy łatwo się rozczesują, są miękkie, puszyste i nawilżone. A co najważniejsze, na drugi dzień też tak wyglądają:)
Hit czy kit? Odżywka do włosów Kallos.
Kallos, Crema al Latte- Mleczna odżywka do włosów.
O tej odżywce najpierw dużo się naczytałam na wizażu, potem postanowiłam sama wypróbować. Przyznam, że skusiła mnie głównie cena- na allegro zapłaciłam ok 12zł, i jeśli chcecie wypróbować to właśnie tam opłaca się kupić.
Kiedy odżywka przyszła, byłam w szoku- opakowanie- 1000ml- jest ogromne. W życiu nie miałam jeszcze takiej ilości kosmetyku:)W środku mamy biały krem, dość gęsty, ale bardziej w konsystencji jak odżywka niż jak maska. Mimo to dobrze się trzyma i nie spływa z włosów. Zapach jest po prostu boski! Taki mleczko-waniliowo-budyniowy i po spłukaniu utrzymuje się na włosach, dla mnie to ogromny plus!
CO obiecuje producent?
Dzięki proteinom pozyskanym z mleka krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Methosulfate, Parfum, Phenoxyethanol, Methyldibromo Glutaronitrile, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Citric Acid, Hydrolized Milk Protein, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Methylisothiazolinone
Skład jest dosyć przyjemny, nie ma silikonów i to głównie zaważyło o kupnie, gdyż silikonów po moim brazylijskim prostowaniu musiałam absolutnie unikać.
Maska jesli ją dobrze spłukałam nie obciążała mi włosów, dlatego używałam jej po każdym myciu. Włosy były po niej śliskie, łatwo było je rozczesać. No i w zasadzie tyle.
Odżywka ta miała za główne zadanie odżywić włosy- i tutaj, cóż, szczerze mówiąc nie zauważyłam różnicy między nią a innymi tego typu sklepowymi kosmetykami.
Wydajność na plus, używałam jej non stop od grudnia do marca minimum 3 razy w tygodniu i zostało mi w opakowaniu 1/3.
Czyli podsumowując plusy:
-zdecydowanie zapach
-cena
-wydajność
-włosy się ladnie rozczesują
Minusy:
- nie robi tego co ma robić, czyli nie nawilża i nie odżywia.
No i cóż, odżywka jakich wiele, mnie rozczarowała.
Mój werdykt: KIT.
O tej odżywce najpierw dużo się naczytałam na wizażu, potem postanowiłam sama wypróbować. Przyznam, że skusiła mnie głównie cena- na allegro zapłaciłam ok 12zł, i jeśli chcecie wypróbować to właśnie tam opłaca się kupić.
Kiedy odżywka przyszła, byłam w szoku- opakowanie- 1000ml- jest ogromne. W życiu nie miałam jeszcze takiej ilości kosmetyku:)W środku mamy biały krem, dość gęsty, ale bardziej w konsystencji jak odżywka niż jak maska. Mimo to dobrze się trzyma i nie spływa z włosów. Zapach jest po prostu boski! Taki mleczko-waniliowo-budyniowy i po spłukaniu utrzymuje się na włosach, dla mnie to ogromny plus!
CO obiecuje producent?
Dzięki proteinom pozyskanym z mleka krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Methosulfate, Parfum, Phenoxyethanol, Methyldibromo Glutaronitrile, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Citric Acid, Hydrolized Milk Protein, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Methylisothiazolinone
Skład jest dosyć przyjemny, nie ma silikonów i to głównie zaważyło o kupnie, gdyż silikonów po moim brazylijskim prostowaniu musiałam absolutnie unikać.
Maska jesli ją dobrze spłukałam nie obciążała mi włosów, dlatego używałam jej po każdym myciu. Włosy były po niej śliskie, łatwo było je rozczesać. No i w zasadzie tyle.
Odżywka ta miała za główne zadanie odżywić włosy- i tutaj, cóż, szczerze mówiąc nie zauważyłam różnicy między nią a innymi tego typu sklepowymi kosmetykami.
Wydajność na plus, używałam jej non stop od grudnia do marca minimum 3 razy w tygodniu i zostało mi w opakowaniu 1/3.
Czyli podsumowując plusy:
-zdecydowanie zapach
-cena
-wydajność
-włosy się ladnie rozczesują
Minusy:
- nie robi tego co ma robić, czyli nie nawilża i nie odżywia.
No i cóż, odżywka jakich wiele, mnie rozczarowała.
Mój werdykt: KIT.
Marion Termoochrona
Tak, tak, wiem , że już Was zanudzam, ale mam dla Was kolejny raz recenzje kosmetyku Marion.
Chyba niedługo stanie się to moja ulubiona firma:)
Mgiełka termoochronna chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury Marion.
Jest to kosmetyk do stosowania z suszarką lub prostownicą.
Moje keratynowe prostowanie powoli zaczyna schodzić i muszę doprostowywać niektóe pasma włosów. Postanowiłam jednak zakupić jakiś kosmetyk ochronny i padło na ten.
Co obiecuje producent?
Mgiełka bez spłukiwania stworzona została specjalnie do ochrony włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Unikalna formuła zawiera kopolimery, które pozostawiają na włosach specjalny film zabezpieczający włosy przed wysuszeniem, dzięki czemu stają się one mocniejsze, sprężyste i są łatwiejsze do modelowania.
- włosy są miękkie i elastyczne
- nadaje im zdrowy wygląd i aksamitny połysk
- zapobiega puszeniu i elektryzowaniu się włosów.
Aby wzmocnić termoochronne działanie , stosować wraz z mleczkiem chroniącym włosy przed działaniem wysokiej temperatury z serii termo-ochorona.
Co ja na to?
Żeby ocenić właściwości ochronne musiałabym stosować ją dłużej, wiadomo jednak,że cudów nie ma i włosy na pewno trochę się niszczą.
Jednakże efekty prostowania są dla mnie bardzo zadowalające: prostownica sunie gładko po włosach ( a mam niestety taki model, który czasem szarpie włosy, z tą mgiełką tego nie ma), wygładza włosy, ale ich nie obciąża. Nie zauważyłam, żeby szybciej się przetłuszczały. Do tego niesamowicie się błyszczą! Mamy mgiełkę termoochronną i nabłyszczacz w jednym:)
Zapach piękny, intensywny po rozpyleniu, ale nie utrzymuje się zbyt długo, co jest plusem, bo nie kłóci się z perfumami. Włosy są jedwabiście miękkie i gładkie.
I do tego oczywiście cena- ja kupiłam za 7,99, 150ml! Wydajność podobna jak w innych tego typu kosmetykach, czyli przeciętna.
Jest też serum i mleczko z tej serii, podejrzewam, że wszystkie trzy kosmetyki tworzą trio nie do pokonania. Ale niestety nie udało mi się ich dostać.
No i właśnie- znów jedyna wada tego produktu, to jego dostępność. Tradycyjnie- małe, osiedlowe drogerie i paradoksalnie, większa szansa dostać ją w małych miastach, niż w dużych. Ja w tego typu kosmetyki zawsze zaopatruję się w mojej rodzinnej miejscowości:-)
Mimo to polujcie, bo warto!
Chyba niedługo stanie się to moja ulubiona firma:)
Mgiełka termoochronna chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury Marion.
Jest to kosmetyk do stosowania z suszarką lub prostownicą.
Moje keratynowe prostowanie powoli zaczyna schodzić i muszę doprostowywać niektóe pasma włosów. Postanowiłam jednak zakupić jakiś kosmetyk ochronny i padło na ten.
Co obiecuje producent?
Mgiełka bez spłukiwania stworzona została specjalnie do ochrony włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Unikalna formuła zawiera kopolimery, które pozostawiają na włosach specjalny film zabezpieczający włosy przed wysuszeniem, dzięki czemu stają się one mocniejsze, sprężyste i są łatwiejsze do modelowania.
- włosy są miękkie i elastyczne
- nadaje im zdrowy wygląd i aksamitny połysk
- zapobiega puszeniu i elektryzowaniu się włosów.
Aby wzmocnić termoochronne działanie , stosować wraz z mleczkiem chroniącym włosy przed działaniem wysokiej temperatury z serii termo-ochorona.
Co ja na to?
Żeby ocenić właściwości ochronne musiałabym stosować ją dłużej, wiadomo jednak,że cudów nie ma i włosy na pewno trochę się niszczą.
Jednakże efekty prostowania są dla mnie bardzo zadowalające: prostownica sunie gładko po włosach ( a mam niestety taki model, który czasem szarpie włosy, z tą mgiełką tego nie ma), wygładza włosy, ale ich nie obciąża. Nie zauważyłam, żeby szybciej się przetłuszczały. Do tego niesamowicie się błyszczą! Mamy mgiełkę termoochronną i nabłyszczacz w jednym:)
Zapach piękny, intensywny po rozpyleniu, ale nie utrzymuje się zbyt długo, co jest plusem, bo nie kłóci się z perfumami. Włosy są jedwabiście miękkie i gładkie.
I do tego oczywiście cena- ja kupiłam za 7,99, 150ml! Wydajność podobna jak w innych tego typu kosmetykach, czyli przeciętna.
Jest też serum i mleczko z tej serii, podejrzewam, że wszystkie trzy kosmetyki tworzą trio nie do pokonania. Ale niestety nie udało mi się ich dostać.
No i właśnie- znów jedyna wada tego produktu, to jego dostępność. Tradycyjnie- małe, osiedlowe drogerie i paradoksalnie, większa szansa dostać ją w małych miastach, niż w dużych. Ja w tego typu kosmetyki zawsze zaopatruję się w mojej rodzinnej miejscowości:-)
Mimo to polujcie, bo warto!
Subskrybuj:
Posty (Atom)












