Dior Earth Reflection i L'oreal Trio Pro dla niebieskich oczu.
Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam dwie paletki, gdyż ich kolory są zadziwiająco podobne.
Pierwsza - druga z moich 5-tek Diora - Earth Reflection, nr 609. Jak sama nazwa mówi, są to kolory ziemi, bardzo bezpieczne i delikatne, odpowiednie na makijaż dzienny. Przez to, że są delikatne, żeby widać było kolor, trzeba ich sporo nałożyć. Jeśli jednak zależy nam na delikatności, możemy nałożyć cieniutką warstwę, wtedy zyskujemy piękny połysk, bez nachalnych kolorów. Cienie nie zbierają się w załamaniach, nie osypują i wytrzymują na bazie cały dzień. Cienie pięknie połyskują, ale nie drobinkami, tylko takim naturalnym blaskiem.
Jak już pisałam gdzieś wcześnie, cienie są naprawdę bardzo fajne i godne polecenia, ale moim zdaniem nie warte aż 250zł. Bo za o wiele niższą cenę można mieć zupełnie podobne, czego przykładem mogą być właśnie cienie L'oreala. Są z serii Color Appeal Trio Pro dla niebieskich oczu. Jest ich co prawda mniej, niż w paletce Diora, ale kolory są naprawdę bardzo podobne. Co więcej, nie tylko kolory: bo zarówno jakość i trwałość też nie odbiegają od tych Diorowskich. Jedyne co je różni to to, że podczas ich używania nie ma tego poczucia luksusu:-) ale czy za to warto dopłacać 200zł ( nie pamiętam ile kosztowały, ale coś koło 50zł właśnie)? Chyba nie...Zresztą zobaczcie same.
Jak tak patrze na te zdjęcia to mam dziką ochotę wywalić kasę na nowy, porządny aparat. Bo ten do zwykłych zdjęć jest ok, ale ze zbliżeniami jak widać sobie już nie radzi..
No i na koniec wybaczcie, ale nie mogłam się powstrzymać- on ma tak urocze stopki, że musiałam się nimi z Wami podzielić ( a może się okazać tak w ogóle, że Król jest Królową..):

