Pages

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfumy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfumy. Pokaż wszystkie posty

Letnie edycje perfum.

Coś dla maniaczek zapachowych, takich jak ja:-) Co roku firmy wypuszczają letnie edycje znanych perfum, bądź zupełnie nowe perfumy, przeznaczone specjalnie na lato. Mają zazwyczaj mniejszą ilość alkoholu, są świeższe, nadają się nawet na plaże. Bardzo je lubię, niektóre pozwalają poczuć się odrobinę chłodniej w upały:-)
W tym roku nie inaczej, mamy szeroki wybór. Kilka propozycji:

Michael Kors Island Very Bali




Beyonce Pulse Summer Edition

Yves Rocher letnie edycje- mango i marakuja oraz ananas i kokos

Calvin Klein Eternity Aqua 

D&G Light Blue Dreaming in Portofino

Cacharel Amor Amor Summer

JPG Classique Summer 2012

Ralph Lauren Romance Summer Blossom



Estee Lauder Bronze Goddess CAPRI


Najchętniej przygarnęłabym wszystkie! Aż się rozmarzyłam...ale pewnie będę musiała poprzestac na jednym:) A Wam coś wpadło w oko?

Moje wiosenno-letnie zapachy.

Czy przyznawałam się Wam kiedyś, że oprócz kosmetykoholizmu cierpię też na perfumoholizm? Nieuleczalny.
Zaraziłam się nim około 4 lata temu oczywiście dzięki portalowi Wizaż.pl (o ile człowiek by miał więcej pieniędzy gdyby nie ta strona:) ) i podforum Perfumy i mój nałóg trwa do dzisiaj, chociaż trochę go już poskromiłam, ale i tak głównie z powodów finansowych.

Jako, że wiosna na dworze już pełną parą a pogoda momentami pokazuje, że lada chwila będziemy miec wybuch lata, postanowiłam schować do szafki moje ciężkie zimowe perfumy i powitać znów lekkie, wiosenno- letnie zapachy. Tych na tą porę roku mam też zdecydowanie więcej.

Obecnie, kiedy pogoda waha się pomiędzy dniami chłodnymi a ciepłymi, wymiennie używam:

Miss Dior Cherie Diora - co prawda nie wyczuwam tam sławnego karmelizowanego popcornu, już bardziej te truskawki, ale zapach jest radosny, dziewczęcy i dla mnie absolutnie uzależniający! Z żalem patrzę na pokazujące się powoli dno, bo flakonik 50ml nie należy do tanich- ok. 250zł.
Nuty:
nuta głowy: liście truskawki, zielona mandarynka
nuta serca: fiołek, karmelowy popcorn, poziomkowy sorbet, różowy jaśmin
nuta bazy: świeża paczula, krystaliczne piżmo


Shaal Nur Etro - w tym zapachu zakochałam się na zlocie maniaczek perfumeryjnych:) pokropiłam sobie rękę próbką koleżanki i przepadłam! Zapach jest dośc kontrowersyjny, bardzo ziołowy, zaskakuje swoją surowością, ale pięknie się rozwija, do ziół dołączają nuty cytrusowe . Zapach bardzo działa na zmysły!
Nuty:
nuta głowy: cytrusowo-kwiatowa - cytryna, bergamotka, grejpfrut, mandarynka, kolendra, palisander
nuta serca: kwiatowo-aromatyczna - tymianek, estragon, rozmaryn, karo karunde, róża, petit grain (olejek z liści gorzkiej pomarańczy)
nuta bazy: ostro-drzewno-ambrowa - cedr, wetiwer, paczula, kadzidło, piżmo, gałka muszkatołowa, opoponaks


Piment Brulant L'Artisan Parfumeur - to był zakup zupełnie w ciemno i zupełnie udany:) na początku mnie zszokował- pieprz i papryka! Czułam się jakbym spryskała się chipsami. Ale po chwili dołączyła czekolada. Cudowne, ale nie łatwie połączenie świdrującego w nos pieprzu i papryki oraz czekolady. Warte spróbowania, chociaż mimo wszystko nie radzę kupować w ciemno:)Jest to zapach orientalny, ale używam go właśnie o tej porze roku, bo zimą nie jest tak urokliwy.
Nuty:
nuta głowy: goździki, mak
nuta serca: pieprz meksykański, czekolada
nuta bazy: piżmo, ambra, wanilia


Kiedy na dworze robi się cieplej, kiedy nie potrzeba już żadnych okryć wierzchnich, ale kiedy delikatny wietrzyk mile mnie ochładza do boju wkraczają:


CK One Calvina Kleina- klasyk, którego chyba nikomu nie muszę przedstawiać. Używam niezmiennie od kilku lat w okresie letnim, taki zapach idealny na dzień, nienachalny, dość trwały i odświeżający. Kojarzy mi się z wakacjami w mieście, troszkę biznesowo - z młodymi ludźmi pracującymi w korporacji i wyskakującymi wieczorem do klubu:) Zapach jest uniwersalny- podbiera mi go mój mężczyzna i muszę przyznać, że na nim pachnie lepiej..
Nuty:
nuta głowy: bergamotka, cytryna, mandarynka
nuta serca: jaśmin, konwalia, róża, kosaciec florencki
nuta bazy: cedr, sandałowiec, ambra, mąka tarniowa


Premier Figuier L'Artisan Parfumeur
- tutaj mamy fige w czystej postaci. Figa, figa i długi nic. Zapach wytrawny, mleczny, gęsty.
Nuty zapachowe:
figa, liście figowe, mleczko migdałowe, drzewo sandałowe, orzech kokosowy


Kiedy temeratura rośnie, nie ma czym oddychać, żar się leje z nieba a ciało się lepi, trzeba się ratować na wszelkie możliwe sposoby. Ja się ratuję bardzo świeżymi zapachami:

I love love Moschino- w tej zabawnej buteleczce mamy zamknięty bardzo świeży, cytrusowy zapach. Dla mnie ta cytrynka jest świetna i o wiele fajniejsza niż w Light Blue. Dodaje energii i chęci do życia, ja zbieram za niego same komplementy, i co mnie w sumie dziwi- bardzo podoba się facetom!
Nuty:
nuta głowy: pomarańcz, grejpfrut, czerwona porzeczka
nuta serca: wodna lilia, herbaciana róża, konwalia, cynamon
nuta bazy: piżmo, drzewo cedrowe, drzewo tanaka


Acqua di Gio Armaniego- to również klasyk, kupiłąm go rok temu i od razu się zakochałam. Na pewno zostanie ze mną na długo, planuję jeszcze dokupić nowszą wersję. Zapach jest bardzo przestrzenny, świetlisty, świeży. Lekko ogórkowy, potem czuć też trochę mydlaną nutę. Ale właśnie dzięki niej nawet w największe upały czuję się świeżo i rześko.
Nuty:
słodki groszek, jaśmin, frezja, biały hiacynt, winogrona, piżmo, nuta leśna.


Un Jardin Après la Mousson Hermesa- czyli ogródek monsunowy. Urzekł mnie najbardziej ze wszystkich ogródków (miałam jeszcze Nilowy, ale to nie to).
Żeby Wam go bliżej przybliżyć wkleję swoją wypowiedź z KWC na wizaz.pl:
"dla mnie pachnie on jak świeże powietrze po deszczu, a dokladniej jak świeże powietrze po deszczu, parująca ziemia na działce u moich rodziców i ja stojąca wśród tych grządek w mokrym ubraniu i z mokrymi od deszczu włosami. w tle granatowe niebo i echa grzmotów po niedawnej burzy.
testowałam w upały, i jest idealnym orzeźwiaczem, choc nie przepadam za wodno-powietrznymi zapachami ten jest wyjątkowy.nie wiem jak sprawdzi się w pochmurniejsze i chłodniejsze dni.
trwałość na mnie zabójcza- na nadgarstkach aż do wieczornej kąpieli."
W pochmurniejsze dni nie był taki piękny- wolę go w upały:)
Nuty:
kardamon, kolendra, pieprz, imbir, kwiat imbiru, zielony wetiwer, limonka



Królik też lubi ładnie pachnieć

Coś słodkiego + bardzo mini rozdanie.

Ostatnio naszła mnie ochota na dosłodzenie się.
I mimo, że tłusty czwartek już dawno za nami, padło na pączki. Takie prawdziwe, z konfiturą różaną, posypane cukrem pudrem. I to padło na pączki bardzo dietetyczne, na które może pozwolić sobie każdy, nawet będący na bardzo restrykcyjnej diecie.
Padło na pączki w płynie:-) a właściwie to co w środku czyli pączkową różaną konfiturę.

Zapomniany troszeczkę zapach Christiana Lacroix Tumulte.
Zapach bardzo kontrowersyjny, z rodzaju tych, co to się kocha albo nienawidzi. Szczerze mówiąc nie znam nikogo, kto by nim kiedykolwiek pachniał. Ja sama nabyłam go bardzo dawno temu skuszona obietnica zapachu różanej konfitury i przepiękną buteleczką. Zapach jest bardzo słodki, i owszem, czuć w nim róże, ale to są inne róże niż znacie;) Po takich różach cieknie ślinka i przychodzi ochota na coś słodkiego.


Niestety nie jestem w stanie go nosić, bo mogłoby mnie to zasłodzić na śmierć, ale lubię go czasem ponosić na nadgarstkach. Gdy ta polukrowana konfiturka troszeczkę wyparuje, dochodzi do głosu nutka kadzidlano- orientalna, która utrzymuje sie długie godziny.
Zapach jest oryginalny, pudrowy, na pewno nie jest to zwykła, banalna róża, ale róża, która pięknie i zaskakująco się rozwija i co ciekawe, na każdym inaczej.
Nuty zapachowe: zielona mandarynka, woda różana, heliotrop, polna róża, piżmo.

I tutaj mam dla Was prezent- próbka tych perfum z mojej prywatnej flaszeczki widocznej poniżej. A co trzeba zrobić?

Po pierwsze- być publicznym obserwatorem mojego bloga.

Po drugie - w najbliższym czasie zmieni się trochę szata graficzna bloga, chcę, żeby był bardziej przyjazny, bardziej przejrzysty i w ogóle dla Was! dlatego drugą rzeczą, jest napisanie w komentarzu o tym, co wg Was powinno się znaleźć na blogu, co się zmienić, co jest ok a co nie, o czym chciałybyście przeczytać, czego więcej a czego mniej. Wszelkie komentarze będą dla mnie bardzo cenne!

Nie trzeba umieszczać informacji na swoim blogu, chociaż byłoby mi bardzo miło:)

To bardzo mini rozdanie potrwa do 20 kwietnia, po czym wylosuje 2 osoby, którym z przyjemnością wyślę te słodkości oraz jakieś próbeczki pięlegnacyjne z mojego zbioru.

Sama jestem ciekawa, czy pokochacie ten zapach czy znienawidzicie?

Nowości zapachowe.

Pisałam Wam już kiedyś o mojej miłości do perfum Thierrego Muglera.
Oto co przygotował on na wiosnę/ lato 2011.

Thierry Mugler Alien Sunessence Edition Limitee 2011 Or d`Ambre


Zapach ten inspirowany jest promieniami słońca, co widać wyraźnie w designie flakonu.
Flakon jest świetlisty, promienny, mieni się blaskiem złota, pomarańczy i różu
Sam zapach bazuje na trzech głównych akordach: kwiatowym, owocowym i ambrowym, i tak jak butelja, ma być promienny i świetlisty.
Otwierają go owocowe, orzeźwiające nuty, które mają być energizujące niczym promienie słoneczne. Sercem zapachu są nuty egzotyczne- wanilia i orchidea. Ambrowa baza ociepla zapach, co znów przywodzi słoneczne skojarzenia.


Nuty:
Top notes: kiwi, tonic
Heart notes: vanilla, Stanhopea orchid
Base notes: amber, woodsy accord

Perfumy mają być dostępne od początku kwietnia w limitowanej pojemności 60ml.

Angel Sunessence Ocean d'Argent

Kolejna letnia odsłona kilera Angela.


Zapach ma być kombinacją krystalicznego, chłodnego oceanu i gorącego lata. wszystko to na klasycznej "angelowej" bazie.
Otwiera go świeża, owocowa nuta kumkwatu, by potem przejść w słone akordy morskiej soli, a wszystko to na klasycznej waniliowo-paczulowej "angelowej" bazie.



Nuty:
Top notes: kumquat
Heart: sea salt blossom
Base: vanilla, patchouli

Zapach dostępny razem z Alienen w kwietniu, w pojemności 50ml.

Nie mam jeszcze informacji o polskich cenach, ale znając nasze perfumerie będą zatrważające.
Jako fanka zarówno Aliena jak i Angela i posiadaczka obu, obawiam się, że to będą kolejne moje muszmiecie...

Nie mogę się doczekać, żeby je przetestować, a Wy?

Nowość- zapachy Playboy.


Perfumy Playboy dla kobiet.

Marka Playboy kojarzona głównie z magazynem dla panów, wypuściła ostatnio 3 zapachy dla kobiet:

Play It Lovely

To świeży, owocowo–kwiatowy zapach, który ma go po prostu oczarować! 
  • Nuta głowy: cytrusy, jeżyna, soczysta gruszka
  • Nuta serca: wiśniowa orchidea, belle de nuit, tuberoza
  • Nuta bazowa: bursztyn, paczula, bób tonka

Play It Sexy

Mocniejszy, bardziej zmysłowy zapach, który idealnie pasuje na wieczorne wyjście. 
  • Nuta głowy: różowy grejpfrut, mandarynka, różowy pieprz
  • Nuta serca: herbata jaśminowa, osmanthus, lukrecja
  • Nuta bazowa: wanilia, paczula, drzewo sandałowe, bób tonka 

Play It Spicy

Energetyczny, kwiatowy i najbardziej pikantny z trójki zapachów! 
  • Nuta głowy: granat, koktajl bellini, różowe jagody
  • Nuta serca: lilia tygrysia, passiflora, heliotrop
  • Nuta bazowa: bursztyn, drzewo sandałowe, wyciąg z wanilii

Buteleczki są kobiece, z charakterystyczną główką króliczka na zakrętce. Każdy z wariantów ma inne opakowanie i kolor, dopasowane do samego zapachu i roli , jaką ma spełniać.
Po opisie nut najbardziej jestem ciekawa dwóch ostatnich,ale jeszcze nie miałam przyjemności sprawdzić osobiście.
Choć jak znam siebie to skusze się na któryś, tym bardziej, że na plakacie w Rossmanie widzialam, że są za 35zł:) Mam tylko nadzieję, że będzie dłużej na skórze niż 10 min od aplikacji....

Muszmieć - Womanity.

Perfumy Thierry Mugler, Womanity EDP

Bardzo lubię zapachy Thierrego Muglera. Ze wszystkich dostępnych zapachów nie podoba mi się praktycznie tylko Eau de Star ( a nawet więcej, wywołuje odruchy wymiotne).
Za to Angel, Alien, Innocent są cudowne. Ale nie dla każdego. Mugler nie tworzy zapachów dla mas, jego zapachu są kontrowersyjne, z gatunku tych co to się albo kocha, albo nienawidzi. Ja jestem zdecydowanie z tych pierwszych.
Dlatego też z niecierpliwością wyczekiwałam nowego zapachu...i wreszcie jest . Womanity.

I to nie tylko zapach, wraz z nim został stworzony też portal dla kobiet - http://www.womanityglobal.us/.
Pognałam czym prędzej do Sephory i...nie rozczarowałam się. Zapach jak najbardziej przypadł mi do gustu, choć przyznaję, nie jest tak kontrowersyjny jak poprzednie (trupa i zgniłych jaj się w nim nie uświadczy, przynajmniej moim nosem).

Ogromnym zaskoczeniem był tez dla mnie fakt, że zapach opróćz standardowych pojemności, dostępny jest w pojemności 10 ml, za, uwaga!, całe 59zł,co jak na zapachy Muglera jest wręcz śmiesznie tanio. Ja zbieram na większą pojemność.:-) Buteleczka też moim zdaniem śliczna, ale, wiadomo, dziełem sztuki to ona nie jest, ale uważam, że bardzo pasuje do zapachu, szczególnie ta zimna twarz pod zakrętką. 
Po szybkich testach w perfumerii nie jestem w stanie za dużo powiedzieć jak rozwijają się poszczególne nuty, ale wrócę do tego, jak już uda mi się zapach zanabyć. Mnie wystarczy zresztą to, że w skłądzie jest moja ukochana figa:-)


Nuty: figa, kiwi, drzewo figowe, piżmo, kawior, ambra
Rok powstania: 2010
Twórca: Fabrice Pellegrin