Pages

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty

Paznokciowy zestaw ratunkowy.

Mam dosyć słabe paznokcie. W ostatnim czasie bardzo mi się rozdwajają i wygląda to okropnie. Jako, że pracuję z ludźmi, którzy dość często oglądają moje dłonie:) wpadłam ponad miesiąc temu do Natury po jakiś ratunek. Po długim namyśle wybrałam dwa produkty Essence: odżywkę Ultra Strong oraz balsam do paznokci i skórek SOS.


Zadaniem odżywki było wzmocnienie i odżywienie paznokci. Ma postać bezbarwnego żel, który wysycha na paznokciach i tworzy ochronną warstwę. Wygląda po prostu jak lakier bezbarwny. Zauważyłam, że paznokcie przestały się rozdwajać aż tak bardzo, jednak nadal są słabe i łamliwe, a myślę, że po dwóch miesiącach używania jakiś efekt powinien już być. Jest minimalny i nie do końca jestem pewna, czy przypisałabym to właśnie temu preparatowi.



Za to balsam...to totalny bubel. Kiepsko się nakłada, trudno go wydobyć ze słoiczka. Ma dziwną, gąbczastą konsystencje, źle się rozprowadza, "maże " się po paznokciu i w ogóle nie wchłania. Zupełnie nienawilża skóre, a co więcej mam wrażenie że je wysusza i dodatkowo podkreśla. Nie znajduję żadnej zalety. Kosztował trochę poniżej 10zł.



Podsumowując: nie polecam ani odżywki ani balsamu. Ja na pewno nie kupiłabym ich ponownie.

Magiczne nowości od Virtual.


Kolekcja Magic Nails od Virtual


Rok 2012 Virtual otwiera nową kolekcją 10 preparatów do paznokci : 8  lakierów pękających oraz 2 top coaty. Lakiery pękające to popularne i pożądane lakiery do paznokci – nie mogło ich zabraknąć w ofercie marki Virtual. Nowoczesny i modny manicure nada charakteru karnawałowym stylizacjom.

Kolekcja Magic Nails to 8 oryginalnych lakierów nawierzchniowych.   5 kolorów  lakierów to klasyczne emalie, pozostałe 3 kolory lakieru pękającego zawierają brokatowe drobinki. Najbardziej uniwersalne kolory pozwalają na nieskończoną liczbę połączeń kolorystycznych. Niezwykła łatwość wykonania pozwala cieszyć się każdego dnia nowym, niezwykłym efektem. Lakiery pękające idealnie prezentują się na krótkich, owalnych paznokciach.










Kolekcja Magic Nails to także Top coat STRONG finish , profesjonalny preparat działający niczym ochronny bezbarwny lakier do paznokci. Pozostawia idealnie gładką i lśniącą powierzchnię. W naturalny sposób ożywia i wzmacnia kolor pomalowanych paznokci. Top coat Strong finish przedłuża trwałość manicure, zapobiega odpryskiwaniu i ścieraniu się lakieru.



 A na paznokciach wyglądają tak:



CO Wy na to?

Pomarańczowo-odblaskowo

Dziś na tapecie lakier Vipery o przedłużonej trwałości.
Jest to nowość- lakier z serii Everlasting.
Według producenta:
* Innowacyjna formuła long life angażuje wszelkie pożądane atrybuty lakieru, przenosi na paznokieć trwały trendy kolor i nieprzemijający połysk
* Świetny pędzelek i aksamitna konsystencja pozwalają na gładką aplikację bez smug
*Optymalne krycie dwóch warstw lakieru
* Receptura eliminuje szkodliwe dla zdrowia substancje: toluen, kamforę, formaldehyd

Do wyboru mamy 33 odcienie w buteleczkach o pojemności 10ml. Jest to naprawdę sporo i nie sądzę, żeby udało mi się zużyć całość zanim lakier wyschnie, jednak jeśli malujecie paznokcie często, będzie w sam raz.

Ja jestem posiadaczką ocienia nr 222- w buteleczce jest to coś pomiędzy pomarańczem a różem.


Lakier ma wygodny pędzelek i konsystencje, dobrze się rozprowadza, nie tworzy smug. Do optymalnego krycia wystarczą dwie warstwy- przy jednej końcówki paznokci prześwitują.
Jeśli chodzi o trwałość- tutaj przeciętnie, na moich paznokciach trzymał się ok dwa dni. Plusem jest, że nie odpryskuje, tylko ściera się stopniowo z końcówek.
Lakier ma wykończenie półmatowe,z czasem robi się coraz bardziej matowy.
Lakier posiada w buteleczce kuleczkę, jest to bardzo wygodne- zapobiega gęstnieniu lakiery i łatwo go wymieszać przed użyciem. Bardzo lubię takie rozwiązanie.



Co do koloru- jest bardzo odważny, idealny na lato. Widać go z daleka i naprawdę zwraca uwagę:) Ja jednak nie lubię aż tak krzykliwych kolorów na dłoniach, dlatego u mnie sprawdził się idealnie na stopy;)Zdjęcia, mimo że nieostre, dość dobrze oddają kolor, nie oddają jedynie tego rażącego efektu:)
Ogólna moja ocena tego produktu to 4/5, lakier bez żadnych większych wad, mógłby jedynie troszkę dłużej się trzymać.
DO tego cena zdecydowanie na plus.

Pachnę podczas wysychania.

Po pękających lakierach przyszła moda na pachnące.
Mam i ja!
Zakupiłam dwa lakiery My Secret z pachnącej serii w cukierkowych kolorach, za jedyne 6,49zł.

Dzisiaj chciałam zaprezentować jeden z nich: prawdziwego cukiereczka w kolorze 141 Tutti Frutti.


Lakier ma przecudowny, różowy kolor, taki typowy "barbiowy" róż. Kiedy mam go na paznokciach wystarczy, że rzucę okiem i humor mi się poprawia- tak niesamowicie jest optymistyczny i energetyczny
A do tego- świetnie kryje, jedna warstwa w zupełności wystarczy, by pokryć paznokcie pięknym, błyszczącym kolorem bez smug.
Pomalowałam paznokcie i czekam....gdzie ten zapach?
Wreszcie...jest! Kiedy paznokcie całkiem wyschną, pachną gumą balonową! Nie mogłam w to uwierzyć, ale zapach naprawde jest śliczny i intensywny i co najważniejsze, utrzymuje się do zmycia.



Jeśli chodzi o trwałość- przeciętna. Na zdjęciu paznokcie po 2 dniach, po 3 musiałam zmyć bo ścierał się z końcówek.Jednak plus za to że się ściera, a nie odpryskuje (bo tego najbardziej nienawidzę).
Nie wiem czy jest to edycja limitowana czy nie ( oby nie) ale ja jestem na tak i polecam wypróbowanie!

Lakier Colour Alike Szara Migotka.

Dzisiaj mam dla Was mojego absolutnego faworyta z trzech lakierów Barbry, które zakupiłam:


a mianowice lakier Szara Migotka (ten po lewej).
Jest rewelacyjny i chyba będę kochać go do śmierci.
A dlaczego?
Na początek oczywiste zalety, jakimi cechują się wszystkie lakiery z tej firmy: pięknie kryje, równomiernie się rozprowadza, nie tworzy smug, ma doskonałą konsystencje- jedna warstwa już pięknie pokrywa, ale to wszystko jest nic w porównaniu z ich niewiarygodną trwałością- ten trzymał się PONAD TYDZIEŃ i tylko leciutko starł się na końcach. Zero odprysków. W życiu jeszcze nie miałam tak trwałego lakieru i to jeszcze za tak niską cenę.

Ale pewnie wciąż zastanawiacie się, czym zauroczył mnie właśnie ten kolor. Otóż na początku niczym szczególnym, ot taki tam sobie szaraczek z leciutkimi drobinkami:

(na zdjęciu powyżej mam go już na paznokciach kilka dni).

Jakże moja opinia diametralnie się zmieniła, jak tylko wyszłam na słońce! Wyglądałam wtedy tak:


A to wszystko za sprawą tych drobinek, które mylnie uznałam za szare. Otóż nie! Nie są szare tylko kolorowe, a całość błyszcząc w słońcu tworzy niemalże holograficzny efekt. Namęczyłam się trochę żeby oddać efekt na zdjęciach, oczywiście to się nie udało, ale można chociaż w częsci zobaczyć, o co mi chodzi:



I co Wy na to?

Lakier Essence You Belong To Me.

Dorwałam ostatnio w mojej małej rodzinnej mieścinie Essencowe nowości (nie wszystkie niestety) i w moje łapki wpadł m.in. lakier Color&Go o wdzięcznej nazwie You Belong To Me.


Skusił mnie pięknym, świeżym kolorkiem, podchodzącym po idealną, szukaną przeze mnie miętę. Więc jak tylko zmyłam Barbre z paznokci, wysmarowałam się tym. I co? No i nic, nieco się rozczarowałam. Maluje się dobrze, wystarczy jedna warstwa. Ale po pomalowaniu znika gdzieś ten miętowy odcień i zostaje czysty błękit. Czasem jak spojrzę pod innym kątem to wydaje mi się, że dostrzegam miętowe tony, ale to chyba bardziej moje życzenie.



Mimo to kolor jest całkiem ładny, taki letni:) Lakier jest bezdrobinkowy, błyszczący. Niestety, wczoraj malowałam, na bazę, dzisiaj już mam odpryski i nadaje się on do zmycia. Oj nie jestem zadowolona z tego zakupu..


A tak a propos lakierów- na blogu Urbanka można wygrać lakiery Essie. Szczególnie jeden z nich jest moim obiektem pożądania! Po więcej szczegółów zapraszam na jej bloga- KLIK!

Lakier Colour Alike Caffee Macchiato.

Witajcie, jak tam po świętach? Ja się wynudziłam za wszystkie czasy! W przyszłym roku chyba spędzę je zupełnie inaczej:)

Dzisiaj mam dla Was pierwszy z trzech zakupionych przeze mnie lakierów od Barbry- nr 12 Caffee Macchiato (ten po środku):


Potrzebowałam jakiegoś nudowego kolorku, który idealnie nadawał by się do pracy. I trafiłam w dziesiątkę!


Lakier ma piękny, cielisty kolorek. Jest beżowy, taki "skórny", cielisty, jedna ja odnajduję w nim troszkę różowych tonów. Na pierwszy rzut oka jest bezdrobinkowy, jednak w słoncu, gdy się przyjrzę, pięknie się mieni. Jest błyszczący, ale nie za bardzo, powiedziałabym, że w średnim stopniu. Idealny dyskretny, nierzucający się w oczu, elegancki.


Aplikacja bardzo łatwa, nie smuży, ma idealną konsystencje. Na zdjęciu mam dwie warstwy, chociaż już jedna ładnie kryje. Jeśli chodzi o trwałość, jestem naprawdę w szoku! Nałożyłam na bazę w środę, a dzisiaj jest starty trochę na końcówkach.Czyli prawie tydzień! Ostatnio wszystkie lakiery trzymają się góra dwa dni,dlatego jestem naprawdę miło zaskoczona. Już się nię mogę doczekać, żeby wypróbować następne:)

edit: oj jak bardzo sie pomylilam:) na zdjęciu mam jedną warstwę, przypomnialo mi się, ze po zrobieniu zdjec domalowywałam drugą. dwie warstwy kryją idealnie.

Hit czy kit? Preparaty Lovely.

Postanowiłam wprowadzić nowy cykl "Hit czy kit". Mam zamiar wziąć pod lupę popularne produkty, na które zrobiła się moda i które dużo osób posiada, a równie dużo chce posiadać z tych czy innych względów.
Dzisiaj na tapecie preparaty do paznokci Lovely, firmy Wibo.

Przyznam się, że póki co wypróbowałam dwa:
słynne serum wzmacniające z wapniem i wit. C oraz utwardzacz.
Serum:
Zawiera kompleks wyciągów z wiśni egzotycznej z zachodnich Indii i wapnia zamkniętych w kapsułkach liposomów. Wiśnia egzotyczna jest bogatym źródłem wit. C, A i F, która stymuluje regenerację komórek i syntezę kolagenu.


W internecie krąży powyższe zdjęcie, w rzeczywistości jednak serum ma ślicznie różowy kolor. Ma gęstą, galaretkowatą konsystencje, dzięki czemu nie rozlewa się i nie spływa z paznokci. Dość szybko się wchłania.Ma wygodny pędzelek, jest łatwa w aplikacji i wydajna. A co najważniejsze: działa! Mam wrażenie, że nawilża paznokcie ( i skórki!), a po użyciu są takie...jakby wygładzone. Na dłuższą metę potrafi doprowadzić do zadowalającego stanu zniszczone paznokcie.
Jednakże preparat wyparowuje z buteleczki- kiedyś zapomniałam, że go mam i znalazłam po ok. 2-3 miesiącach. Jakież moje zdziwienie było, kiedy w buteleczce nie znalazłam ani kropelki!Ale kupiłam drugie opakowanie, co jest najlepszą rekomendacją.
No i jest tani, co najbardziej lubię- ok 8zł.

Drugi preparat, który aktualnie używam, to utwardzacz do paznokci.
Pielęgnuje słabe, rozdwajające się paznokcie dzięki silikonowej powłoce, która chroni płytkę paznokcia przed niebezpieczeństwami dnia codziennego. Zawiera proteiny m.in. keratynę, przyśpieszającą regenerację paznokcia. Stosowany na lakier przedłuża jego trwałość.


Ten preparat służy mi głównie jako baza pod lakier i w tej opcji spisuje się znakomicie. Działa trochę jak lakier- nie wchłania się, tylko zostawia delikatną, półmatową warstewkę. Lakier trzyma się na nim dobrze, nie barwi płytki paznokcia, łatwo się zmywa. CO więcej, preparat możemy też zastosować na lakier- przedłuża wtedy jego trwałość, chociaż szczerze mówiąc, nie widzę różnicy. Jeśli chodzi o działanie, to faktycznie mam wrażenie, że paznokcie nie niszczą się od lakieru tak bardzo jak wcześniej. Można też stosować solo, wtedy jednak dość szybko się ściera.
Kosztuje też około 8 zł.

W ofercie jest jeszcze mnóstwo innych preparatów,ja na pewno je wypróbuje, obecnie mam chętkę na ten, który daje efekt sztucznych paznokci:)

Mój werdykt : HIT!

Weekendowe kwiatki.

Wprawdzie weekend się już skończył, ale cyknęłam fotkę kwiatków, które sobie wysmarowałam na paznokciach, bodajże w sobotę. Całkiem długo wytrzymały, dzisiaj będe zmywać, ale wyglądają jeszcze całkiem ok.
Kwiatki kupione za 1,50 w chińskim markecie:-), lakier Miss Sporty, ale nie wiem jaki, bo byłam na week u rodziców i wzięłam mamy, pierwszy lepszy.

Na to bezbarwny i voila!






Essence - Into the Wild- cdn.

Razem z serią limitowaną zanabyłam też zestaw do stempelkowania. Jako, że lakier powoli na paznokciach jest do mycia, postanowiłam dzisiaj poeksperymentować.
Do stemplowania użyłam matowego, pudrowo- różowego lakieru Inglota oraz płytki dołączonej do stempelka.



I oto co mi wyszło ( przy okazji możecie sobie zobaczyć kilkudniowy Desert Fox- całkiem nieźle się trzyma, lekko końcówki zeszły no i przy skórkach- malowałam w niedzielę koło 13:00, a wczoraj sprzątałam łazienkę bez rękawiczek):





To nic, że każdy kwiatek w inną stronę, jak na pierwszy raz i tak jestem z siebie dumna:-)